W piątek, 23 lipca o 18.30 w Miejskim Ośrodku Kultury w Zawierciu rozpoczął się wernisaż z okazji otwarcia wystawy fotograficznej pt: „Policyjnym okiem : Jerozolima”. Autorem prac jest Adam Granat.
Miłośników fotografii oraz twórczości Adama Granata nie mogło zabraknąć w piątek podczas uroczystego otwarcia galerii w Miejskim Ośrodku Kultury w Zawierciu.
Adam Granat z zawodu jest policjantem i można go spotkać w korytarzach Powiatowej Komendy Policji w Zawierciu. Jednak wielu jego przyjaciół zna go jeszcze z innej strony, mianowicie jako utalentowanego fotografika. I właśnie tę odsłonę autora zobaczyć można wchodząc do galerii fotografii, na których ukazane jest życie Jerozolimy w pigułce. Bardzo dobre reportersko prace przedstawiają codzienność ludzi, życie policjantów jerozolimskich, życie obyczajowe, piękne pejzaże i krajobrazy, miejsca stare i nowoczesne. Widzimy tutaj Izrael nie jako miejsce wiecznej walki zbrojnej, ale jako państwo pokoju i nadziei.
Po uroczystości udało nam się chwilę porozmawiać z Adamem Granatem.
Agnieszka Seweryn: Zdjęcia, które oglądamy na wystawie nie pochodzą z akcji policyjnych. Skąd u Pana zrodził się pomysł na wystawę?
Adam Granat: Pomysł powstał po moim pobycie w Izraelu, pojechałem tam w maju z Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji. Zawsze o tym marzyłem, ponieważ od dawna interesuję się kulturą żydowską. Wszystkie zdjęcia w galerii pochodzą stamtąd i są wyjątkowe, ponieważ policja izraelska otworzyła nam mnóstwo drzwi, gdzie normalni turyści nie mają wstępu. Zwiedziliśmy wiele komisariatów policji, w tym jeden na pograniczu libańskim, w mieście Szterot. Tam najczęściej lądują rakiety Hamasu. To coś przerażającego zobaczyć film z takiego ataku Po raz pierwszy zobaczyłem również obrady parlamentu, nie w Polsce a w Izraelu. Ostatniego dnia Izrael przeprowadzał akcję zbrojną, więc zmuszeni byliśmy do ewakuacji. To jednak nie jest tak, jak się potocznie myśli, że trzeba tam chodzić w kamizelkach kuloodpornych i w hełmach. Ataki oczywiście się zdarzają, ale ludzie normalnie tam żyją.
AS: Kiedy pojawiło się u Pana pojawiło się zamiłowanie do fotografowania?
AG: Fotografowanie to jest moja miłość od lat. Zaczęło się już w szkole podstawowej i trwa nadal. Kiedy zacząłem pracować w policji zająłem się tym zawodowo. Miałem kiedyś propozycję, aby zostać fotografem, ale wybrałem policję.
AS: Przyzna Pan, że fotografik, policjant i pasjonat kultury żydowskiej to nietypowe połączenie?
AG: Zainteresowałem się kulturą żydowską przed laty od wydarzenia kryminalnego, podczas którego zostało zniszczone ogrodzenie na cmentarzu żydowskim. Od tamtego czasu odwiedziłem wiele symboli tej religii i cieszę się, że obecnie następuje drobny renesans kultury żydowskiej. Dwa lata temu można było obejrzeć pierwszą moją wystawę właśnie o cmentarzach żydowskich. Będąc w Izraelu zauważyłem, że jest bardzo dużo Żydów pochodzenia polskiego. Mimo, że kiedyś żyli w naszym kraju, bardzo rzadko się przyznają do swojej polskości. Polska z wiadomych względów kojarzy im się z takim wielkim cmentarzem. Udało mi się poznać kilku Żydów polskiego pochodzenia i to bardzo sympatyczni ludzie.
AS: Ile Pana prac możemy zobaczyć na wystawie i czym się Pan kierował w ich doborze?
AG:Galeria zawiera około 80 zdjęć, które wybrałem spośród kilku tysięcy. To było trudne, ponieważ w dobie aparatów cyfrowych powstaje wiele dobrych ujęć, a nie wszystkie mogłem tutaj pokazać. Starałem się nie opisywać prac i pozostawić je luźnej ocenie widza. Jeśli ktoś chce o coś zapytać, służę pomocą.
AS: Bardzo dziękuję za rozmowę